Wolność kocham, ale czy dobrze rozumiem?

Zaktualizowano: 5 sie

Jak to jest z tą wolnością ?

Aby odpowiedzieć jak to jest z wolnością, trzeba sięgnąć do definicji wolności. Najbliższa mojemu myśleniu jest definicja, że wolność to jest możliwość wyboru. Takie podejście uczy dzieci nie tylko dokonywania wyborów, ale przede wszystkim umiejętności spojrzenia na fakty z różnych punktów widzenia, dostrzegania i przewidywania konsekwencji każdej decyzji. W tym momencie nasuwa się pytanie, czy dziecko potrafi takich wyborów dokonywać. Odpowiedź brzmi – bez wątpienia tak. I tutaj zaczyna się nasza rola: to naszym, dorosłych zadaniem jest prowadzić dziecko tak, aby stawało się coraz bardziej świadome. Bo aby móc podejmować decyzje trzeba być świadomym. Świadomym siebie, swoich mocnych i słabych stron, swojego ciała, przynależności, pragnień, potrzeb, zdolności…


Rolą szkoły i rodziców jest tworzenie okoliczności, aby dzieci uczyły się korzystania z wolności swojej i szanowania wolności innych. I tu pewnie ktoś powie – to ograniczanie dziecka. Nic bardziej mylnego. W końcu nie wychowujemy dzieci wyalienowanych, żyjących w pojedynkę. Dzisiejsi uczniowie za kilka lat pójdą do różnych szkół średnich, potem na uczelnie i wreszcie do pracy. Wszędzie tam muszą umieć wybierać, Dziecko dokonując różnych wyborów, uczy się świata, siebie i innych. Oczywiście można mu teoretycznie przekazać wszelkie prawdy i wiedzę. Tyle że taka nieprzepracowana wiedza, niesprawdzone w działaniu umiejętności niekoniecznie przełożą się na życiowe kompetencje naszego kilkulatka. No, chyba że naszym rodzicielskim i nauczycielskim marzeniem jest dziecko uległe, bez swojego zdania, nieustannie podążające za kimś, niechcące poznać swojej drogi i próbować swoich sił w różnych obszarach. Jeśli marzysz o takim dziecku, nie musisz szukać szkoły dla niego. Gwarantuje to wiele „szkół za rogiem”. Jeżeli pragniesz wychować świadome siebie, kreatywne, wiedzące czego chce dziecko, musisz się potrudzić i poszukać odpowiedniej szkoły.


Ponieważ jesteśmy ludźmi pośród ludzi, powinniśmy pamiętać, że wolność to także świadomość odpowiedzialności i konsekwencji podejmowanych decyzji. Szkolne życie z innymi dziećmi i dorosłymi daje dzieciom doświadczenia, radości, wiedzę. Każdy proponuje inne wartości — dziecko z czasem nadaje im indywidualne cechy.


Wolność to również potwierdzanie swojej odrębności. Zdobywanie, tworzenie, przekraczanie swoich granic, ale z poszanowaniem granic drugiego człowieka. Na pewno nie jest to „mogę robić, co chcę’’. W szkolnej codzienności dzieci rozwijają w sobie potrzebę wprowadzania zmian, chęć poznawania nieznanego, wykorzystują odpowiedzialność, odwagę, umiejętność dokonywania wyborów i świadomość. Stają się wolnymi ludźmi.


Jak z tą wolnością jest w CA?

Pragniemy, aby szkoła nie „urabiała” dziecka do żadnego systemu. Dążymy do tego, aby dzieci, nauczyciele, rodzice mieli szansę na uświadomienie sobie poczucia sprawstwa, świadomości, lojalności. A to jest możliwe tylko, jeżeli będziemy bazować właśnie na wolności. Nasi uczniowie mają świadomość progów jakie muszą pokonać, zdobywają kompetencje, doświadczają – wiedzą po co. My jesteśmy po to, aby ich wspierać, dawać narzędzia, pozwalać na dokonywanie wyborów, popełnianie błędów. To ładnie brzmi prawda? Powiem więcej, super się sprawdza. Najtrudniejszy jest początek roku, to czas starć, kształtowania naszych relacji, uświadamiania czego oczekujemy i jakim kosztem możemy to mieć. Wspólnie z dziećmi ustalamy, jak ma wyglądać nasze wspólne bycie, abyśmy po kilku miesiącach nie mieli siebie dość. Dowiadujemy się o sobie i innych co lubimy, co nas denerwuje, czego się obawiamy. To oczywiście działa w dwie strony. My dorośli też dajemy się poznać, też stosujemy się do wspólnie ustalonych reguł.


Być może ktoś obserwujący nas z boku powie: „też mi wolność — tego nie mogą, tak nie mogą” itp. Owszem tego nie mogą, tak nie mogą, ponieważ wspólnie tak właśnie ustalili. Porządkuje to nasze życie, sprawia, że wiemy, na co mamy wpływ. Oczywiście codzienność weryfikuje ustalenia i bywa, że je zmieniamy, ale takie jest życie. To właśnie jest wolność. Staramy się, aby dzieci dostawały od nas taką ofertę, żeby miały z czego wybierać, i aby chciały wybierać.


PS. Dla tych, którzy uważają, że granice, zasady, „nie”, to zamach na wolność jego dziecka polecam: przed wjazdem na autostradę A2 przekażcie kierownicę swojemu kilkulatkowi i w drogę. Wy w tym czasie słuchawki z ulubioną muzyką na uszy, lub poczytajcie pasjonująca książkę. Szczęśliwej drogi!


Krystyna Czachor


56 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie