Zanim pójdę do szkoły. Czyli jak uniknąć problemów adaptacyjnych.

Zaktualizowano: 8 lip

Każdy z nas rodziców ma kiedyś swój pierwszy 1 września, kiedy to wysyła swoje dziecko do szkoły. Rozpoczęcie nauki to przełom w życiu dziecka i rodziców :) Ileż emocji nami targa: czy sobie poradzi, czy znajdzie kolegów, czy będzie się czuło bezpiecznie, czy będzie lubiane, czy poradzi sobie z nauką, czy ta szkoła jest naprawdę dobra, czy nauczyciel miły, czy…, czy….? Z wieloma „czy” możemy się rozprawić znacznie wcześniej.


Większość dzieci nie ma problemów z adaptacją w nowym środowisku. Są jednak takie, które z własnej inicjatywy nie potrafią znaleźć swojego miejsca w klasie. Powoduje to ogromne emocje, najczęściej samotność, odrzucenie, lęk, złość, wycofanie. To może trwać kilka dni, ale bywa, że tygodni, a nawet jeśli nie otrzyma wsparcia od rodziców i szkoły - lata.


Jeśli jednak połączymy siły i dołożymy starań, jesteśmy na dobrej drodze, że szkoła stanie się dla naszej pociechy ogromną przyjemnością.



Jak może zadziałać Rodzic aby adaptacja przebiegła lepiej ?

Rodzice w dużej mierze odpowiadają za to jak dziecko radzi sobie z emocjami i jak poradzi sobie w nowej sytuacji. To rodzice od początku powinni budować w dziecku pozytywny obraz samego siebie, znać jego reakcje, dostrzegać niepokojące zachowania. Przed rozpoczęciem nowego etapu w życiu dziecka mogą też zrobić dużo więcej.


A zatem :

  • Szukajcie tej najlepszej szkoły. Odwiedźcie różne, poznajcie dyrekcję, koncepcję, filozofię szkoły. Pamiętajcie: szukacie szkoły dla dziecka, nie dla siebie. Oczywiście aspekt bliskości od domu jest ważny, ale nie najważniejszy.

  • Bierzcie udział w dniach otwartych, zajęciach organizowanych w placówce, imprezach.

  • Pamiętajcie, ważne jest jak rodzice mówią o szkole. Na tym etapie dziecko nie musi znać waszych, często traumatycznych szkolnych potyczek.

  • Znajdujcie preteksty do odwiedzania szkoły. Każdy najbardziej błahy powód oswaja dziecko z placówką.

  • Nie przejmujcie się, jeżeli w szkole, którą wybraliście nie będzie zapisana „najlepsza” przyjaciółka. Dziecko w ciągu kilku tygodni zyskuje kolejne „najlepsze”. To od was zależy czy będziecie pielęgnować stare przyjaźnie dziecka. A warto. Dziecko staje się bogatsze o nowe środowisko, nowe znajomości i wspaniale, jeśli może nadal utrzymywać kontakt z tymi, którzy wybrali inną szkołę.

  • Poznawajcie kadrę, rodziców, szkołę jej koncepcję, filozofię wychowania. Przy czym pamiętajcie, że poznanie to nie tylko zdobycie wiadomości o czymś, to bardziej doświadczenie szkoły, przekonanie się. Wszak rodzice też niejako zapisują się do szkoły. Spędzą tutaj kolejne 8 lat. Nikomu nie może być wszystko jedno, z kim je spędzi.

  • Jeżeli w szkole odbywają się zajęcia pozaszkolne, można na nie zapisać dziecko. Dzięki temu pozna budynek, niektórych uczniów. Mimochodem szkoła będzie się stawała znajomym miejscem.

  • Czytajcie, obserwujcie media społecznościowe, stronę www. Tam znajdziecie to, co interesuje rodziców, odpowiedzi na pytania, cząstki szkolnego bycia.


A co znajdziecie w Collegium Artes?

Przed szkołą staje niemałe wyzwanie – sprawić, aby dziecko czuło się bezpiecznie, chciało do niej wracać, aby zaistniało w grupie i chciało współpracować.

  • Każde dziecko potrzebuje innego czasu — jedno natychmiast podejmie aktywność w grupie, inne będzie siedziało z boku i nie odezwie się do nikogo. Każdemu dajemy tyle czasu, ile potrzebuje. Najważniejsze, aby nie zmuszać dziecka do bycia w szkole i wyczuć kiedy rodzic ma je odebrać. Dziecko zmęczone zbyt długim pobytem w nowym miejscu, z nieznanymi, zgranymi dziećmi nie będzie miało dobrych wrażeń. Lepiej, aby żałowało, że musi iść, niż czekało z niecierpliwością na wyjście.

  • Nie przygotowujemy zajęć „pokazowych” dla kandydatów na naszych uczniów. Dziecko natychmiast wyczuje, że coś nie jest prawdziwe. Przyjdzie poznać szkole na widowiskowe zajęcia, a potem proza — poczuje się oszukane, jego rodzice także. W szkolnej codzienności są lekcje spektakularne i są takie podczas, których jest mniej atrakcyjnie.

  • Organizujemy „drzwi (szeroko) otwarte”. To możliwość poznania naszych działań, metod, zadania mnóstwa pytań, poznania „naszych” rodziców i tych, którzy są etapie wyboru. Warto być, rozmawiać, poznawać i zyskiwać coraz większy spokój i pewność wyboru.

  • „Nasi” rodzice odpowiadają na miliony pytań, rozwiewają wątpliwości, informują. Warto do nich docierać. Oni też przechodzili przez szukanie szkoły i wybór. Teraz tworzą artesowską społeczność.

  • Dzwońcie, piszcie, przychodźcie do szkoły, kiedy macie taką potrzebę. Pierwszą szkołę wybiera się tylko raz. To musi być pewny i najlepszy dla waszego dziecka wybór.


A kiedy już staje się uczniem CA?

Dalej się poznajemy, dajemy czas, aż w końcu dziecko samo powie – Collegium Artes to moja szkoła. Rodzice powiedzą – to był dobry wybór.


Pierwsze tygodnie w szkole to poznawanie się, oswajanie z nową rzeczywistością. To czas spotkań, rozmów, zabaw integracyjnych. Uczniowie dowiadują się czego, z kim, jak będą się uczyli. Wspólnie ustalamy reguły. Stopniowo wprowadzamy nowe aktywności, nowych nauczycieli, dodatkowe zajęcia. Dzieci czują się bezpiecznie i chętnie pracują.

A jeżeli ktoś nie chce pracować? To nie pracuje. Zawsze dajemy wybór aktywności. Co nie oznacza, że można robić, co się chce. Dzieci wiedzą, co mogą robić i na jakich zasadach. Pierwsze tygodnie, nawet miesiące to budowanie relacji. Bo to właśnie na relacjach budujemy naszą szkołę.


Bywa, że rodzice na życzenie dziecka siedzą w szkole i czekają. Zawsze przychodzi moment gdy pada „mamo/tato możesz już iść”.


Nie przyśpieszamy procesu adaptacyjnego. Proces musi trwać, to warunek poczucia bezpieczeństwa i pewności dokonania dobrego wyboru.


No i najważniejsze, lubimy naszych uczniów :)


Krystyna Czachor

61 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie